Chiński koncern Huawei rzuca wyzwanie liderom rynku technologii motoryzacyjnych. Jak informuje portal Antyweb, firma planuje przeznaczyć ogromne środki na rozwój systemów autonomicznych, które trafiają już do milionów pojazdów produkowanych przez zewnętrznych partnerów.
Jazda samochodem bez aktywnego udziału kierowcy staje się powoli standardem, o który walczą najwięksi gracze sektora technologicznego. Huawei, kojarzony dotychczas głównie z rynkiem telekomunikacyjnym i smartfonami, zamierza zająć w tym wyścigu pozycję dominującą. Według informacji przekazanych przez serwis Antyweb, chiński gigant zapowiedział przeznaczenie w ciągu najbliższych pięciu lat kwoty sięgającej 80 miliardów juanów na rozbudowę infrastruktury obliczeniowej. Środki te mają posłużyć przede wszystkim do trenowania zaawansowanych systemów w pojazdach półautonomicznych, w czym kluczową rolę odgrywa coraz częściej wykorzystywana sztuczna inteligencja.
Skala inwestycji robi wrażenie nawet na tle globalnych konkurentów. Jin Yuzhi, pełniący funkcję szefa pionu inteligentnych rozwiązań motoryzacyjnych w koncernie, wskazał, że tylko w bieżącym roku na badania i rozwój w tym obszarze zostanie wydatkowanych 18 miliardów juanów. Przedstawiciel Huawei zadeklarował przy tym, że nakłady te przewyższają łączne wydatki wszystkich głównych rywali w branży. Sugeruje to determinację firmy w dążeniu do przejęcia roli głównego innowatora na rynku rozwiązań wspierających kierowców.
Model biznesowy oparty na dostarczaniu gotowych rozwiązań
Warto zwrócić uwagę na specyficzną strategię, jaką przyjął Huawei w sektorze motoryzacyjnym. W przeciwieństwie do niektórych konkurentów, firma nie dąży do masowej produkcji własnych samochodów pod własną marką. Zamiast tego koncern pozycjonuje się jako kluczowy dostawca technologii, oferując producentom pojazdów kompletne pakiety rozwiązań, w tym układy scalone, zaawansowane sensory typu lidar oraz autorskie oprogramowanie.
Potwierdzeniem tej drogi była decyzja o sprzedaży udziałów w marce Aito. Zamiast angażować się w kapitałochłonną produkcję, którą charakteryzują typowe samochody elektryczne, Huawei woli dostarczać cyfrowe komponenty do pojazdów budowanych przez inne podmioty. Taka strategia pozwala na szybszą skalowalność i obecność w wielu segmentach rynku jednocześnie. Obecnie technologia ta jest wdrażana w ponad 50 modelach samochodów należących do 25 różnych marek. Z perspektywy rynku flotowego i leasingowego oznacza to, że rozwiązania Huawei mogą wkrótce stać się powszechnym elementem wyposażenia pojazdów różnych producentów.
Potencjał technologiczny i rywalizacja z globalnymi liderami
Jak pisaliśmy w analizie dotyczącej chińskiej ekspansji technologicznej, fundamentem ambitnych planów koncernu jest platforma Qiankun ADS. Jej siła rynkowa wynika z ogromnej bazy danych, którą udało się zgromadzić dzięki pojazdom już poruszającym się po drogach. Jak podaje portal Antyweb, system ten przekroczył barierę 10 miliardów kilometrów przejechanych w trybie autonomicznym. Dane te pochodzą z rzeczywistego ruchu drogowego i są stale przetwarzane w centrach obliczeniowych firmy, co pozwala na ciągłe doskonalenie algorytmów sterujących pojazdami.
Qiankun ADS: Wyzwanie dla Tesli i zachodnich marek
Obecnie na drogach porusza się około 1,7 miliona samochodów wyposażonych w rozwiązania dostarczone przez Huawei. Tak duża próba badawcza sprawia, że pod względem zasobów informacyjnych chiński koncern staje się realną alternatywą dla amerykańskiej Tesli, która przez lata uchodziła za niedościgniony wzór w gromadzeniu danych drogowych. Eksperci zwracają uwagę, że tak potężne zaplecze obliczeniowe i finansowe może znacząco wpłynąć na standardy bezpieczeństwa i efektywność systemów wspomagania jazdy w nadchodzących latach.
Dla sektora motoryzacyjnego działania Huawei są sygnałem, że walka o prymat w dziedzinie autonomii przenosi się z poziomu mechaniki na poziom mocy obliczeniowej i analizy danych. Sukces chińskiego giganta jako dostawcy technologii może zmienić układ sił na rynku, czyniąc z niego niezbędnego partnera dla tradycyjnych koncernów samochodowych. Jak wskazuje nasza ostatnia analiza przyszłości transportu, firmy nie dysponujące tak zaawansowanym zapleczem informatycznym mogą zostać zmuszone do współpracy z zewnętrznymi dostawcami oprogramowania.

