Transformacja Forda od pierwszej taśmy do nowoczesnych flot

Jak podaje Wikipedia, amerykański koncern Ford Motor Company przechodzi historyczną transformację. Producent z Dearborn odchodzi od tradycyjnych aut osobowych na rzecz pojazdów użytkowych i elektrycznych, co ma kluczowe znaczenie dla rynku flotowego.

Założony w 1903 roku przez Henry’ego Forda koncern z Detroit jest obecnie w fazie jednej z największych zmian strukturalnych w swojej ponad stuletniej historii. Zgodnie z informacjami zgromadzonymi w encyklopedii internetowej Wikipedia, przedsiębiorstwo, które zrewolucjonizowało światowy przemysł poprzez wprowadzenie pierwszej ruchomej linii montażowej w zakładach w Highland Park, całkowicie redefiniuje swój model biznesowy. Zmiany te są szczególnie istotne z punktu widzenia menedżerów flot, których interesuje opłacalny leasing, ponieważ amerykański producent coraz mocniej stawia na pojazdy użytkowe oraz optymalizację całkowitych kosztów utrzymania aut w firmie.

Kluczowym momentem dla współczesnego kształtu firmy był rok 2022, kiedy to zarząd podjął decyzję o głębokiej restrukturyzacji. Zdecydowano się na podział działalności na trzy niezależne działy, z których każdy otrzymał ściśle określone zadania rynkowe. Powołano do życia jednostkę Ford Model e, która odpowiada wyłącznie za rozwój i produkcję pojazdów w pełni elektrycznych. Tradycyjne modele z silnikami spalinowymi trafiły pod skrzydła działu Ford Blue. Z kolei z perspektywy biznesowej najważniejszym krokiem było utworzenie sekcji Ford Pro, która skoncentrowała się na dystrybucji pojazdów użytkowych, oprogramowaniu oraz usługach wspierających zarządzanie flotami.

Trudne decyzje i cięcia kosztów

Obecna strategia jest efektem wieloletnich doświadczeń i kryzysów, z którymi koncern musiał się zmierzyć na przestrzeni ostatnich dekad. Wikipedia przypomina, że w obliczu globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku Ford, w przeciwieństwie do swoich głównych amerykańskich konkurentów, nie musiał korzystać z bezpośredniej pomocy rządu federalnego. Ówczesny dyrektor generalny Alan Mulally przeforsował strategię zabezpieczenia płynności finansowej poprzez zaciągnięcie potężnej linii kredytowej. Podczas przesłuchań przed amerykańskim Kongresem w tamtym okresie Mulally tłumaczył to podejście słowami – Wszyscy w Fordzie wierzymy w wystarczającą płynność finansową firmy. Niemniej musimy przygotować się na perspektywę dalszego pogorszenia warunków gospodarczych – wskazywał ówczesny szef koncernu.

Zabezpieczenie finansowe pozwoliło firmie przetrwać najgorszy okres, co potwierdził prezes Bill Ford deklarując wówczas publicznie, że bankructwo nie wchodzi w grę. Mimo to, w kolejnych latach producent musiał podejmować drastyczne kroki optymalizacyjne. Już w 2018 roku ogłoszono bezprecedensową decyzję o stopniowym wygaszaniu klasycznych aut osobowych na rynku północnoamerykańskim, pozostawiając w ofercie samochody jedynie w formie kultowego modelu Mustang oraz gamy SUV-ów i pickupów. Podobne kroki optymalizacyjne dotknęły rynki globalne.

Restrukturyzacja na rynkach europejskich

W ostatnich latach Ford zamknął swoje nierentowne operacje w kilku kluczowych niegdyś regionach. Zlikwidowano fabryki w Australii, zakończono stuletnią obecność produkcyjną w Brazylii oraz całkowicie wycofano się z rynku indyjskiego. Z kolei na rynkach europejskich, w tym w Niemczech i Wielkiej Brytanii, zapowiedziano znaczne redukcje etatów obejmujące głównie inżynierów, co zarząd argumentował koniecznością przygotowania firmy do ery elektromobilności i zaawansowanego oprogramowania.

Miliardowe inwestycje w elektromobilność

Przejście na napędy alternatywne wiąże się dla amerykańskiego producenta z ogromnymi nakładami finansowymi. Z danych przytaczanych przez Wikipedię wynika, że działalność związana z pojazdami elektrycznymi wygenerowała w ciągu dwóch lat stratę na poziomie trzech miliardów dolarów przed opodatkowaniem. Przedstawiciele firmy tłumaczą ten stan rzeczy potężnymi kosztami inwestycyjnymi w nowe technologie i infrastrukturę, jednocześnie prognozując, że dział Ford Model e osiągnie rentowność do 2026 roku.

Nowoczesne Centrum Pojazdów Elektrycznych

Widocznym efektem tych inwestycji jest otwarcie w połowie 2023 roku nowoczesnego Centrum Pojazdów Elektrycznych w niemieckiej Kolonii. Modernizacja historycznego zakładu pochłonęła znaczne środki finansowe, ale pozwoliła na stworzenie obiektu całkowicie neutralnego pod względem emisji dwutlenku węgla. To właśnie tam powstają samochody elektryczne nowej generacji, które mają stanowić o sile marki na Starym Kontynencie.

Równolegle koncern rozwija ofertę dla biznesu. Wprowadzenie na rynek modelu E-Transit, w pełni elektrycznego samochodu dostawczego, spotkało się z dużym zainteresowaniem nabywców flotowych. Model ten jest produkowany zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w tureckich zakładach Ford Otosan, skąd trafia na rynek europejski. W segmencie aut użytkowych i terenowych producent wdrożył także do produkcji elektrycznego pickupa F-150 Lightning, który po sukcesie w Ameryce Północnej zaczął trafiać na wybrane rynki europejskie.

Rozwój technologii autonomicznych

Oprócz elektryfikacji, kluczowym elementem nowej strategii jest rozwój systemów wspomagających kierowcę, co ma bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo flot samochodowych. Istotnym osiągnięciem w tej dziedzinie było zatwierdzenie w Wielkiej Brytanii technologii BlueCruise, która pozwala na legalne prowadzenie pojazdu bez trzymania rąk na kierownicy na wyznaczonych odcinkach autostrad.

System ten wykorzystuje zaawansowany zestaw kamer i czujników do monitorowania otoczenia, utrzymywania bezpiecznej odległości od innych aut oraz odczytywania znaków drogowych. Co ważne, technologia ta została zintegrowana z systemem śledzenia wzroku kierowcy. Jeśli prowadzący przestanie patrzeć na drogę, pojazd automatycznie i stopniowo zredukuje prędkość. Według ekspertów z brytyjskiej instytucji badawczej Thatcham Research, rozwiązanie to klasyfikuje się jako częściowo zautomatyzowany system wspomagania, co oznacza, że pełna odpowiedzialność prawna za pojazd wciąż spoczywa na kierowcy.

Wszystkie te działania pokazują ewolucję firmy, która zaczynała od montażu prostego Modelu T, a obecnie transformuje w dostawcę zaawansowanych technologicznie narzędzi mobilnych. Skupienie się na oprogramowaniu, pojazdach użytkowych i napędach alternatywnych wskazuje, że amerykański koncern zamierza oprzeć swoją przyszłość przede wszystkim na klientach biznesowych i sektorze B2B.