Od Garbusa do aut na prąd – jak zmieniał się Volkswagen
Niemiecki koncern ogłosił w tym roku przyspieszenie transformacji w kierunku elektromobilności. Jak wynika z udostępnionych danych historycznych i rynkowych, to kolejny wielki zwrot w dziejach marki. Droga od taniego pojazdu dla ludu do walki o rynek aut na prąd trwała ponad osiem dekad.
W obliczu rosnącej konkurencji ze strony chińskich producentów, decydenci z Wolfsburga potwierdzili w bieżącym roku plany zainwestowania miliardów euro w rozwój nowych modeli elektrycznych oraz rozbudowę infrastruktury. Transformacja ta wiąże się jednak z koniecznością redukcji etatów, co jest odpowiedzią na zmieniające się potrzeby globalnego rynku. Mimo tych wyzwań, marka wciąż cieszy się ogromnym zaufaniem kierowców, co widać między innymi po wynikach z polskiego podwórka. Tylko w tym roku zarejestrowano w naszym kraju ponad trzydzieści osiem tysięcy nowych samochodów z logo VW, co stanowi wzrost o ponad 13 proc. w ujęciu rocznym.
Trudne początki i narodziny legendy
Projekt pojazdu dla ludu
Zanim jednak firma zaczęła inwestować w zaawansowane technologie bateryjne, jej geneza opierała się na zupełnie innych założeniach. Historia przedsiębiorstwa sięga wczesnych lat trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy to Ferdinand Porsche rozpoczął prace nad projektem taniego samochodu. Inicjatywa ta zyskała wymiar państwowy po dojściu do władzy Adolfa Hitlera, który zażyczył sobie stworzenia przystępnego cenowo pojazdu rodzinnego, mającego w zamyśle odciążyć niewydolną wówczas niemiecką kolej. Kamień węgielny pod budowę fabryki w Dolnej Saksonii położono w 1938 roku, jednak wybuch drugiej wojny światowej sprawił, że zakłady skupiły się na produkcji militarnej, wykorzystując do tego celu pracę robotników przymusowych.
Powojenny renesans i debiut Golfa
Prawdziwy, cywilny debiut marki w formie, jaką znamy dzisiaj, nastąpił dopiero po wojnie, jesienią 1945 roku, kiedy to brytyjska armia przejęła i uratowała przed likwidacją zniszczoną fabrykę. To właśnie wtedy oficjalnie powołano do życia markę Volkswagen, a z taśm zjechały pierwsze powojenne egzemplarze kultowego Garbusa. Przystępna cena tego modelu pozwoliła firmie szybko awansować do grona największych europejskich producentów. Z czasem wysłużoną sylwetkę zastąpiły nowocześniejsze konstrukcje. Przełomowy okazał się rok 1974, kiedy to do sprzedaży trafił kultowy Volkswagen Golf. Jego praktyczne nadwozie typu hatchback zostało entuzjastycznie przyjęte przez rynek, ostatecznie detronizując Garbusa, którego europejska produkcja zakończyła się w tym samym czasie, choć w Meksyku trwała aż do początku dwudziestego pierwszego wieku.
Rozwój na polskim rynku i rola we flotach
Krajowa produkcja aut użytkowych
Dla branży motoryzacyjnej i sektora finansowania pojazdów niezwykle istotny jest polski rozdział w historii niemieckiego koncernu. Oficjalne przedstawicielstwo w naszym kraju otwarto na początku lat dziewięćdziesiątych za sprawą spółki Kulczyk Tradex. Szybko podjęto też decyzje o lokalizacji produkcji. Utworzona w 1992 roku spółka Volkswagen Poznań stała się kluczowym punktem na mapie europejskiej produkcji aut użytkowych, z niezwykle popularnym we flotach modelem Transporter na czele. Z czasem polskie inwestycje rozszerzono o fabrykę silników w polkowickiej strefie ekonomicznej.
Oferta finansowania dla biznesu
Z punktu widzenia klientów biznesowych i zarządzających parkami pojazdów, kluczowym momentem było powołanie do życia w 1998 roku struktur finansowych koncernu. Powstanie Volkswagen Bank Polska oraz Volkswagen Leasing Polska pozwoliło na zaoferowanie kompleksowych usług finansowania, takich jak m.in. leasing, co znacząco umocniło pozycję marki w sektorze zakupów firmowych. Dowodem na skuteczność tej strategii były historyczne wyniki z 2019 roku, kiedy to Volkswagen został najpopularniejszą marką samochodową w Polsce, notując ponad osiemdziesiąt tysięcy rejestracji.
Wyzwania i zelektryfikowana przyszłość
Ostatnia dekada to dla producenta z Wolfsburga czas głębokich przemian i radzenia sobie z wizerunkowymi kryzysami. W 2015 roku światło dzienne ujrzała sprawa oprogramowania manipulującego wynikami emisji spalin, co wymusiło na firmie weryfikację dotychczasowej strategii napędowej. Z kolei kilka lat później zarząd otwarcie zapowiedział konieczność automatyzacji rutynowych procesów produkcyjnych, co wiązało się z planami zwolnień tysięcy pracowników. Dzisiejsze deklaracje o miliardowych inwestycjach w nowoczesne samochody elektryczne są więc naturalną konsekwencją tych historycznych zawirowań i próbą utrzymania pozycji lidera w zupełnie nowej, zelektryfikowanej rzeczywistości rynkowej.

